Twój osobisty dom w internecie.
Nowy sposób organizowania życia w sieci.
Wizja miejsca, które naprawdę należy do użytkownika –
nie do platform,
nie do kolejnej aplikacji –
tylko do niego.
Problem
Antsort powstał z bardzo prostej obserwacji.
Dzisiaj każdy z nas korzysta z dziesiątek narzędzi, aplikacji i serwisów.
Mamy konta, dokumenty, kalendarze, linki, grafiki pracy, plany lekcji, notatki i zadania. Każdy z tych elementów istnieje gdzieś osobno – w różnych aplikacjach, systemach i miejscach w internecie.
Problemem nie jest brak narzędzi.
Problemem jest chaos.
Nie potrzebujemy kolejnej aplikacji, która doda nowe funkcje i jeszcze bardziej skomplikuje codzienność. Potrzebujemy miejsca, w którym możemy uporządkować to, z czego już korzystamy.
I właśnie tym ma być Antsort.
Internet jest pełen rzeczy. Antsort ma pomóc ułożyć je tak, żeby wreszcie zaczęły należeć do użytkownika.
Idea
Nie kolejna aplikacja. Dom dla Twojej codzienności.
Antsort można wyobrazić sobie jak dom dla Twojego życia i rutyny.
W domu mamy różne szafy – każda odpowiada innemu obszarowi życia. Jedna może być związana z pracą, inna ze szkołą, inna z treningiem, rozrywką albo sprawami codziennymi.
W każdej szafie znajdują się półki. Na półkach układasz rzeczy, których używasz na co dzień: aplikacje, linki, dokumenty, rutyny, narzędzia i serwisy.
Jeśli masz półkę „Filmy”, możesz położyć tam swoje serwisy VOD. Jeśli masz półkę „Szkoła”, możesz wgrać plan lekcji. Jeśli masz półkę „Praca”, możesz trzymać grafik pracy albo narzędzia potrzebne w pracy.
Antsort nie narzuca jednej struktury. To użytkownik decyduje, jak wygląda jego system. Jedni zbudują kilka prostych szaf. Inni stworzą bardziej rozbudowaną strukturę półek i przegródek.
Antsort daje materiały i przestrzeń, a użytkownik buduje swój własny system.
Centrum codzienności
Osobiste centrum organizacji życia offline i online.
Antsort można traktować jak osobiste centrum logistyczne codziennego życia.
To miejsce, w którym spotykają się dwie rzeczywistości: życie offline i narzędzia online.
Plan lekcji dziecka. Grafik pracy. Codzienne rutyny. Aplikacje, z których korzystasz. Serwisy internetowe, dokumenty i zadania.
Zamiast szukać wszystkiego w różnych miejscach, możesz ułożyć je w jednym systemie.
Podstawą Antsort jest struktura tworzona przez użytkownika. To człowiek decyduje, jakie szafy tworzy, jakie półki buduje i co na nich układa.
System może pomagać – ale fundamentem zawsze pozostaje porządek zbudowany przez użytkownika.
Mrówki
Inspiracją dla Antsort jest logika kolonii mrówek.
Mrówki są jednym z najlepiej zorganizowanych systemów w naturze. Zbierają zasoby, sortują je, magazynują i tworzą złożone struktury, mimo że żadna pojedyncza mrówka nie zarządza całością.
Każda wykonuje małą część pracy. Razem tworzą perfekcyjnie działający system.
Ludzie często pracują jak mrówki – przemieszczamy się między obowiązkami, aplikacjami i informacjami, próbując ogarnąć codzienność. Ale w przeciwieństwie do mrówek nasze cyfrowe życie jest często rozproszone i chaotyczne.
Antsort przenosi logikę organizacji kolonii mrówek do codziennego życia. Nie chodzi o to, żeby pracować więcej. Chodzi o to, żeby być tak zorganizowanym jak mrówki.
Mrówki w Antsort nie są ozdobą. Są metaforą małych działań, które razem budują porządek.
Historie
Wyobraź sobie kilka różnych osób, które trafiają do Antsort.
Pierwsza historia to ktoś, kto pracuje głównie przy komputerze. Ma otwarte dziesiątki zakładek, dokumenty w różnych usługach, kilka projektów naraz. Rano otwiera przeglądarkę i znów zaczyna szukać: gdzie był ten plik, gdzie ta tabela, gdzie był link do panelu projektu. W Antsort wchodzi do swojego domu. Na jednej półce ma projekty, na innej narzędzia, gdzieś obok dokumenty. Każdy projekt ma swoje miejsce. Nie musi pamiętać adresów stron ani tego, gdzie coś było zapisane.
Druga historia to ktoś, kto żyje bardziej codziennym internetem. Trochę pracy, trochę rzeczy prywatnych, trochę spraw do załatwienia. Rachunki, bank, kalendarz, jakieś strony z których korzysta regularnie, miejsca gdzie ogląda filmy, gdzie coś czyta. W Antsort buduje sobie dom trochę jak mieszkanie. Jedna część to sprawy codzienne, druga to rozrywka, gdzieś obok rzeczy do ogarniania życia.
Trzecia historia to ktoś, kto zbiera dużo rzeczy z internetu. Linki, inspiracje, pomysły, artykuły, rzeczy które może kiedyś się przydadzą. W normalnym internecie wszystko kończy w zakładkach albo w przypadkowych notatkach. W Antsort wrzuca rzeczy do swojego magazynu. Mrówki pomagają oznaczyć, uporządkować i zapamiętać gdzie to leży.
Czwarta historia to ktoś, kto dużo działa w różnych narzędziach i platformach. Dla niego Antsort staje się czymś w rodzaju centrum sterowania. Wchodzi do swojego domu i stamtąd przechodzi dalej – do projektów, narzędzi i platform, które są mu potrzebne.
Każdy człowiek buduje swój Antsort inaczej. Ale w każdej historii pojawia się ten sam moment: zamiast błądzić po internecie, wraca do swojego miejsca.
Czas
Czas też może stać się częścią tej przestrzeni.
Ktoś oprócz zwykłego korzystania z internetu musi też ogarniać swój czas. Praca, zajęcia, spotkania, rutyny dnia codziennego. W normalnym świecie robi to w różnych miejscach: kalendarz w jednej aplikacji, plan dnia w drugiej, przypomnienia w trzeciej.
W Antsort wygląda to inaczej. Ten człowiek wchodzi do swojego domu i oprócz półek z rzeczami ma tam też ścianę z planem dnia. Może to być grafik pracy, plan lekcji, tygodniowy rozkład zajęć, harmonogram dnia.
W normalnym świecie, jeśli chciałby mieć to w kalendarzu, musiałby przepisywać wszystko ręcznie: godzina po godzinie, dzień po dniu. Większość ludzi nie ma na to czasu, więc plan istnieje gdzieś jako zdjęcie w telefonie, plik PDF albo kartka przypięta do ściany.
W Antsort robi to inaczej. Dostaje grafik albo plan lekcji i po prostu wrzuca go do swojego domu – jednym kliknięciem, jak obraz albo plik. System widzi plan i nagle ten fragment przestrzeni zaczyna działać jak mapa czasu.
Człowiek nie musi niczego przepisywać ani budować kalendarza od zera. Po prostu wrzuca plan, a reszta zaczyna się układać wokół niego.
Sedno idei
Antsort nie próbuje zmienić życia użytkownika.
Nie tworzy nowych obowiązków. Nie zmusza do zmiany narzędzi.
Pomaga jedynie poukładać to, co już istnieje.
Tak, aby codzienne życie – zarówno offline, jak i online – miało swoją strukturę.
- Użytkownik jest architektem swojego systemu.
- System pomaga, ale nie narzuca jednej struktury.
- Offline i online mogą spotkać się w jednym miejscu.
- Małe działania budują większy porządek.
Status
Antsort jest dziś wizją, ale ta wizja ma już swój kierunek.
To na razie wczesny etap. Antsort nie jest jeszcze zamkniętym produktem ani skończoną definicją.
To idea, która dopiero układa się w coraz wyraźniejszy system.
Niektóre elementy tej wizji powstają już w małych prototypach i eksperymentach. Część z nich testuje logikę porządkowania, część bada, jak może wyglądać osobista przestrzeń użytkownika w internecie.
Antsort zaczyna się od pytania, czy cyfrowe życie można wreszcie ułożyć tak, żeby naprawdę należało do człowieka.
Bo skoro i tak pracujemy jak mrówki, warto też być tak zorganizowanym jak one.